Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wszystko co dobre szybko się kończy...

Dzisiaj był ostatni dzień naszego pobytu na obozie w Jadwigowie. Po śniadaniu porządkowaliśmy pokoje i pakowaliśmy walizki, które nie zawsze chciały się domknąć :-) Komisja Czystości przeprowadziła ostatnią kontrolę. Potem odbyło się spotkanie podsumowujące nasz pobyt. Dzieci dostały dyplomy za dzielną postawę, wytrwałość, uśmiech i wzorowe zachowanie. Obejrzeliśmy zdjęcia zrobione w trakcie obozu i wspominaliśmy wspólnie spędzone chwile.  A było ich wiele! 

Po obiedzie przyjechali stęsknieni Rodzice, na których czekała niespodzianka w postaci listów od dzieci. 
Zadowoleni, uśmiechnięci i zaprzyjaźnieni ze sobą pożegnaliśmy Jadwigowo. Wielkimi krokami zbliża się rok szkolny, wkrótce zabrzmi pierwszy dzwonek i znów się spotkamy:-)
Do zobaczenia w Jadwidze !!!









Najnowsze posty

Dzieci listy piszą...

Przedostatni dzień obozu spędziliśmy bardzo aktywnie. Po śniadaniu integrowaliśmy się pod czujnym okiem pań psycholog, a później bawiliśmy się na świeżym powietrzu. Po obiedzie przyjechali do nas wyjątkowi goście: Pani Dyrektor Małgorzata Grzechnik, Pani Wicedyrektor Anna Lamch oraz Pani Dorota Nowiszewska-Machoń- nauczycielka języka francuskiego. Bardzo chciały nas poznać. Pani Anna Lamch zrobiła nam portretowe zdjęcia, które będą naszymi wizytówkami w dzienniku elektronicznym w naszej nowej szkole. Niestety nie było dużo czasu na rozmowę bo po podwieczorku czekały już na nas warsztaty z technik efektywnego uczenia się, po których odbyły się zajęcia plastyczne. Rysowaliśmy 'migawki z wakacji' i pisaliśmy listy do rodziców. Pani Kasia obiecała, że wyśle je Jadwigową pocztą już następnego dnia.
To był kolejny udany i pełen wrażeń dzień.




Jadwigowe Himalaje- zdobyte!

Ach, co to był za dzień! Moc wrażeń, a wieczorem  ciągle nie mieliśmy dość! :-)

Rano po śniadaniu i inspekcji sanitarnej (nie ma to jak konkurs czystości- pokoje lśniły jak po świątecznych porządkach!) pojechaliśmy na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Pani Alina, kierownik naszego obozu, opowiedziała nam o historii Kazimierza i poprowadziła nadwiślańskim bulwarem w stronę olbrzymiej góry zwanej 'Albrechtówką'. Szliśmy i szliśmy, nogi bolały, buty ocierały, chciało się nam jeść i pić, ale pani Alina nie znała litości :-) I nasze wychowawczynie- ciągle kazały nam się ustawiać w parach. Liczyły nas, poprawiały nam czapki i odganiały od nas pszczoły które usilnie starały się dobrać do naszych drożdżówek. W końcu dotarliśmy na miejsce i okazało się że trzeba będzie trochę się powspinać. Ale warto było- na szczycie czekał nas zasłużony odpoczynek i przepiękne widoki.





 Po zdobyciu 'Jadwigowych Himalajów' poszliśmy na kazimierski rynek w poszukiwaniu miejsca gdzie moglibyśmy wy…

Jeszcze kilka refleksji z poniedziałku i już wtorek...

Poniedziałek 21.08





I już wtorek 22.08

Po śniadaniu nie padało, co było miłą niespodzianką. Wybraliśmy się na plac zabaw i spacer zakończony wizytą w sklepie. Dzieci założyły żółte czapeczki z daszkiem, uformowaliśmy kolumnę i poszliśmy. Było wspaniale, a najjaśniejszym punktem spaceru była oczywiście możliwość zakupu chrupek i napojów na wieczorny seans filmowy. :-) Po obiedzie zawzięcie malowaliśmy i układaliśmy własne puzzle oraz ćwiczyliśmy integracyjną musztrę :-) 'Baczność! W dwuszeregu zbiórka!' Czas ustawiania się w dwuszeregu został skrócony do minimum.  Brawo, dzielni czwartoklasiści!